sobota, 28 lipca 2012

Fałszywi ludzie


Wydaje ci się, że jesteś wyjątkowy. Dobry, uczynny dla innych. Życzliwy niedajbosze. To inni są ci źli. Fałszywi kłamcy o twarzy każdego. Nieprawda. Ci Inni są tacy jak ty czy ja. To co pokazują przed Tobą, to nie fałsz. To prawda pokazana przed tobą. To ty wyzwalasz w nich tę prawdę. Jeśli ktoś ma do ciebie uczucia inne niż miłość, przyjaźń, czy choćby akceptacja, a nie chce być bezobcesowo chamski, najprawdopodobniej wtedy wyda ci się fałszywy. Pozory trzymają jednak społeczeństwo w ryzach. Gdyby wszyscy mówili otwarcie co o sobie myślą, bylibyśmy w stanie ciągłego konfliktu społecznego. Widać to na przykładzie Wojewódzkiego i Figurskiego. Panowie powiedzieli to, co wszyscy myślą. Nie byli fałszywi. Za to zostali srogo ukarani. Pokazuje to zatem, że tzw. „fałsz” jest potrzebny. Drugim przykładem, na nieco szerszą skalę, jest case portalu Wikileaks. Dyplomacja międzynarodowa opiera się na fałszywych uśmiechach i sekretnych podaniach dłoni. Gdy jednak ujawniona zostanie depesza z takiego uśmiechniętego spotkania, okaże się co naprawdę dyplomata miał na myśli. Gdyby taki portal istniał już w XIX wieku, do dość pokaźnej liczby wojen stoczonych wówczas, musielibyśmy dorzucić jeszcze drugie tyle.
Gdy następnym razem ktoś kogo nie lubisz poczęstuje cię serdecznym uśmiechem a ty pomyślisz sobie „co za żałosny fejkowy koleś”, zdaj sobie sprawę, że on najprawdopodobniej właśnie myśli sobie to samo o tobie.